Instalujemy się
W pewnym momencie zdawało mi się, że rodzinka pójdzie spać i będę musiał uzbroić się w cierpliwość... Ale nie. Siostry nie są co prawda szczególnie ruchliwe, jednak mają momenty aktywności. Do jedzenia niespecjalnie skore - najadły się pierwszego dnia, a kolejne posiłki zaczęły zasypywać piaskiem. Dopiero po małym researchu dowiedziałem się, że tak reagują mrówki w sytuacji, gdy mają za dużo pokarmu... Nie do końca wiem, skąd wzięła się taka reakcja ewolucyjna. Przychodzą mi do głowy dwa możliwe powody:
Generalnie całe gniazdo jest w tej chwili wyłożone piaskiem - z wyjątkiem komory mieszkalnej, w której jest nieco ziaren, ale zdecydowanie mniej, niż w pozostałych. Ziarenka są poutykane szczególnie w miejscu styku korka z szybą. Co chwila widzę dziewczynę niosącą piasek z miejsca w miejsce, nie zawsze z zewnątrz do środka - czasem z jednej komory do innej, albo do korytarza. Może ma to związek z gospodarką wilgocią. Dzisiaj znów zwilżyłem nieco korek. Dałem też, po kilku dniach przerwy, porcję jedzenia - nawet zaczęły jeść, byłem też świadkiem karmienia mamuśki. A teraz znowu zasypują. Ale chociaż z przecinków zrobiły się z nich średniki.
Dotarłem do kilku ciekawych przepisów kulinarnych. Pierwszy: wątróbka z miodem, drugi: żółtko z miodem. Można jeszcze kombinować z pyłkiem kwiatowym zamiast miodu (mam, kupiłem). Wątróbkę należy rozgnieść na miazgę, hurtnice niespecjalnie radzą sobie z pokarmami stałymi. Wiosną i latem powinny oczywiście dostawać pokarm świeży (wcześniej zabity - rzekomo najlepiej zebrać kilka wysokobiałkowych stworzeń typu larwy muchy, i zalać je wrzątkiem)... No nic, zobaczymy:)
PS. Prawdopodobnie jedna siostra zdechła. Leżała zwinięta na piasku. Giętką pęsetą przeniosłem ją na karmnik i zostawiłem. Gdy po jakimś czasie spojrzałem ponownie, już jej nie było, nie mogłem jej też nigdzie znaleźć. Wniosek: albo ożyła (mało prawdopodobne), albo zwyczajnie ją zjadły...
- W ten sposób mrówki pozbawiają pokarmu konkurencję, promując własne geny. To jednak mało efektywna metoda, bo warstwa piasku ma grubość maksimum dwóch ziarenek.
- Jest to próba ukrycia zapasów, co jednak zupełnie się chyba nie sprawdza w przypadku pożywienia w stanie płynnym, a takie właśnie dostają...
Generalnie całe gniazdo jest w tej chwili wyłożone piaskiem - z wyjątkiem komory mieszkalnej, w której jest nieco ziaren, ale zdecydowanie mniej, niż w pozostałych. Ziarenka są poutykane szczególnie w miejscu styku korka z szybą. Co chwila widzę dziewczynę niosącą piasek z miejsca w miejsce, nie zawsze z zewnątrz do środka - czasem z jednej komory do innej, albo do korytarza. Może ma to związek z gospodarką wilgocią. Dzisiaj znów zwilżyłem nieco korek. Dałem też, po kilku dniach przerwy, porcję jedzenia - nawet zaczęły jeść, byłem też świadkiem karmienia mamuśki. A teraz znowu zasypują. Ale chociaż z przecinków zrobiły się z nich średniki.
Dotarłem do kilku ciekawych przepisów kulinarnych. Pierwszy: wątróbka z miodem, drugi: żółtko z miodem. Można jeszcze kombinować z pyłkiem kwiatowym zamiast miodu (mam, kupiłem). Wątróbkę należy rozgnieść na miazgę, hurtnice niespecjalnie radzą sobie z pokarmami stałymi. Wiosną i latem powinny oczywiście dostawać pokarm świeży (wcześniej zabity - rzekomo najlepiej zebrać kilka wysokobiałkowych stworzeń typu larwy muchy, i zalać je wrzątkiem)... No nic, zobaczymy:)
PS. Prawdopodobnie jedna siostra zdechła. Leżała zwinięta na piasku. Giętką pęsetą przeniosłem ją na karmnik i zostawiłem. Gdy po jakimś czasie spojrzałem ponownie, już jej nie było, nie mogłem jej też nigdzie znaleźć. Wniosek: albo ożyła (mało prawdopodobne), albo zwyczajnie ją zjadły...

Komentarze (1):
dobry poczatek
Prześlij komentarz
Linki do tego posta:
Utwórz link
<< Strona główna