<?xml version='1.0' encoding='ISO-8859-2'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2368424509795891933</id><updated>2010-01-09T17:12:04.038+01:00</updated><title type='text'>Moje mrówki</title><subtitle type='html'>Losy mojej pierwszej kolonii Lasius niger - od pierwszego dnia.</subtitle><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maciej.sniezek.org/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://maciej.sniezek.org/atom.xml'/><author><name>Maciej Śnieżek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03348007425373531685</uri><email>maciej@sniezek.org</email></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>4</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2368424509795891933.post-2166890026723644092</id><published>2010-01-09T17:11:00.000+01:00</published><updated>2010-01-09T17:11:57.712+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Dziewczyny chyba definitywnie poszły spać. Już żadna z nich nie wychodzi, nie jedzą - chociaż warunków im nie zmieniłem, nadal mają około 23 stopni i mniej więcej 50% wilgotności. Cóż, widać to jest im potrzebne. Sióstr coraz mniej, co jakiś czas znajduję w piasku truchełko którejś z nich, chyba wychodzą z gniazda żeby zdechnąć, bo jedna się nawet ruszała. Nie sądzę, żeby wyniosły żywą... A jedna zakwitła w korytarzu gniazda - wyrosły z niej łodyżki jakiejś pleśni i wygląda jak bohater Hellraisera. Nie sprzątnęły jej, co jest kolejnym dowodem na ich niechęć do wychodzenia. Ważne, że zostało ich plus minus pięć i że mamuśka żyje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do jaj i poczwarek - jestem już pewien, że widziałem co najmniej jedno jajo i jedną poczwarkę. Być może było ich więcej. Niestety śledzenie losów kolonii jest utrudnione, moje panie bardzo gwałtownie reagują na światło latarki, więc nie chcę ich straszyć, a wszystko odbywa się w jednej, niewielkiej komorze... Nie wiem więc, czy z poczwarki wykluła się siostra, a może została ona skonsumowana zanim się to stało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No nic, czekamy do wiosny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2368424509795891933-2166890026723644092?l=maciej.sniezek.org' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/2166890026723644092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=2368424509795891933&amp;postID=2166890026723644092&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default/2166890026723644092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default/2166890026723644092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maciej.sniezek.org/2010/01/dziewczyny-chyba-definitywnie-poszy.html' title=''/><author><name>Maciej Śnieżek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03348007425373531685</uri><email>maciej@sniezek.org</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='14623161018063600346'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2368424509795891933.post-6367078893290516628</id><published>2009-12-03T20:24:00.001+01:00</published><updated>2009-12-03T20:31:05.733+01:00</updated><title type='text'>Instalujemy się</title><content type='html'>W pewnym momencie zdawało mi się, że rodzinka pójdzie spać i będę musiał uzbroić się w cierpliwość... Ale nie. Siostry nie są co prawda szczególnie ruchliwe, jednak mają momenty aktywności. Do jedzenia niespecjalnie skore - najadły się pierwszego dnia, a kolejne posiłki zaczęły zasypywać piaskiem. Dopiero po małym researchu dowiedziałem się, że tak reagują mrówki w sytuacji, gdy mają za dużo pokarmu... Nie do końca wiem, skąd wzięła się taka reakcja ewolucyjna. Przychodzą mi do głowy dwa możliwe powody:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;W ten sposób mrówki pozbawiają pokarmu konkurencję, promując własne geny. To jednak mało efektywna metoda, bo warstwa piasku ma grubość maksimum dwóch ziarenek.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jest to próba ukrycia zapasów, co jednak zupełnie się chyba nie sprawdza w przypadku pożywienia w stanie płynnym, a takie właśnie dostają...&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Mamuśka przez cały czas siedzi oczywiście w jednej z komór (pisałem, że zainstalowała się tam na dobre?). Trudno mi niestety stwierdzić, czy są tam jakieś jaja. Cała rodzina skupia się w jednej gromadce, niejako pod królową, coś tam niby liżą i przesuwają z miejsca na miejsce, ale czy to przyszłe potomstwo, trudno stwierdzić. Będę mógł powiedzieć coś więcej, gdy dotrze zamówiony przeze mnie przenośny mikroskop 60x ze światełkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie całe gniazdo jest w tej chwili wyłożone piaskiem - z wyjątkiem komory mieszkalnej, w której jest nieco ziaren, ale zdecydowanie mniej, niż w pozostałych. Ziarenka są poutykane szczególnie w miejscu styku korka z szybą. Co chwila widzę dziewczynę niosącą piasek z miejsca w miejsce, nie zawsze z zewnątrz do środka - czasem z jednej komory do innej, albo do korytarza. Może ma to związek z gospodarką wilgocią. Dzisiaj znów zwilżyłem nieco korek. Dałem też, po kilku dniach przerwy, porcję jedzenia - nawet zaczęły jeść, byłem też świadkiem karmienia mamuśki. A teraz znowu zasypują. Ale chociaż z przecinków zrobiły się z nich średniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotarłem do kilku ciekawych przepisów kulinarnych. Pierwszy: wątróbka z miodem, drugi: żółtko z miodem. Można jeszcze kombinować z pyłkiem kwiatowym zamiast miodu (mam, kupiłem). Wątróbkę należy rozgnieść na miazgę, hurtnice niespecjalnie radzą sobie z pokarmami stałymi. Wiosną i latem powinny oczywiście dostawać pokarm świeży (wcześniej zabity - rzekomo najlepiej zebrać kilka wysokobiałkowych stworzeń typu larwy muchy, i zalać je wrzątkiem)... No nic, zobaczymy:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Prawdopodobnie jedna siostra zdechła. Leżała zwinięta na piasku. Giętką pęsetą przeniosłem ją na karmnik i zostawiłem. Gdy po jakimś czasie spojrzałem ponownie, już jej nie było, nie mogłem jej też nigdzie znaleźć. Wniosek: albo ożyła (mało prawdopodobne), albo zwyczajnie ją zjadły...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2368424509795891933-6367078893290516628?l=maciej.sniezek.org' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/6367078893290516628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=2368424509795891933&amp;postID=6367078893290516628&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default/6367078893290516628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default/6367078893290516628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maciej.sniezek.org/2009/12/instalujemy-sie.html' title='Instalujemy się'/><author><name>Maciej Śnieżek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03348007425373531685</uri><email>maciej@sniezek.org</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='14623161018063600346'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2368424509795891933.post-5228547313733648067</id><published>2009-11-28T10:56:00.001+01:00</published><updated>2009-11-28T11:34:40.137+01:00</updated><title type='text'>Nowe drzwi</title><content type='html'>Wczorajsze wykładanie wejścia do gniazda kwarcem miało inny cel, niż myślałem. Przez noc dziewczyny prawie całkowicie zatarasowały wejście ziarnkami piasku, zostawiając sobie wąski przesmyk dla jednej córki, a teraz podobnie "dekorują" różne części korytarzy i komór. Trochę szkoda, że piasek jest koloru jaj, przez to trudno odróżnić go od nich... Dobra wiadomość jest taka, że najwyraźniej kolonia zamierza już teraz obsadzić całe wnętrze, nawet królowa przesunęła się kolejne kilka centymetrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiające wydaje się zostawianie przez mrówki ziarenek piasku przy karmniku oraz - jeżeli się nie mylę - wrzucanie ich do odżywki. Nic mi nie przychodzi do głowy, dlaczego miałyby tak robić, tym niemniej fakt pozostaje faktem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie kolonia dzieli się na dwie albo trzy eksploratorki, które zwiedzają gniazdo i okolice, a także noszą głazy i umieszczają je we właściwych miejscach - oraz siedemnaście opiekunek, cały czas skupionych wokół matki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://maciej.sniezek.org/uploaded_images/formi2-792676.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://maciej.sniezek.org/uploaded_images/formi2-792670.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2368424509795891933-5228547313733648067?l=maciej.sniezek.org' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/5228547313733648067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=2368424509795891933&amp;postID=5228547313733648067&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default/5228547313733648067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default/5228547313733648067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maciej.sniezek.org/2009/11/wczorajsze-wykadanie-wejscia-do-gniazda.html' title='Nowe drzwi'/><author><name>Maciej Śnieżek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03348007425373531685</uri><email>maciej@sniezek.org</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='14623161018063600346'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2368424509795891933.post-6991899621614680279</id><published>2009-11-27T21:20:00.002+01:00</published><updated>2009-11-28T11:35:24.643+01:00</updated><title type='text'>Przeprowadzka</title><content type='html'>Przyszły: świeżutkie formikarium z zestawem startowym plus probówka z królową &lt;i&gt;Lasius niger&lt;/i&gt; i dwudziestoma córkami. Arena została urządzona, korek nawilżony, a całe formikarium ogrzane do temperatury pokojowej. Ktoś bardziej cierpliwy otworzyłby probówkę z młodą kolonią i położył gdzieś w okolicach wejścia do gniazda. Ja natomiast zdecydowałem się na metodę nieco brutalniejszą, czyli wytrząśnięcia mrówek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zniosły to nad wyraz dobrze. W pierwszym momencie robotnice wyglądały na nieco zdezorientowane - zwyczajnie rozeszły się po arenie, zostawiając królową samą. Jednak już po chwili skupiły się ciasno wokół niej, tylko niektóre wypuszczały się, badając teren. Miałem pewne obawy, czy na zdecydowanie za dużej dla tej wielkości kolonii arenie uda im się odnaleźć wejście, ale nie było z tym żadnego problemu. Wkrótce kilka mrówek zajęło się eksploracją korkowych wnętrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy było jasne, że wszystko jest OK, królowa opuściła dołek w piasku i dostojnie udała się w kierunku gniazda. Nie miała jednak ochoty na zwiedzanie, a na swoją pierwszą siedzibę wybrała fragment korytarza do pierwszego zakrętu, mniej więcej centymetr od wejścia. Początkowo towarzyszyła jej połowa córek, podczas gdy druga zajęła się eksploracją okolicy. Znalazły wcześniej przygotowane przeze mnie karmidełko z odżywką, która im najwyraźniej zasmakowała - raczyły się nią na zmianę przez kilka godzin, karmiąc się wzajemnie (trofalaksja), a także (zapewne) przekazując przysmak matce. W tym czasie królowa zaczęła składać pierwsze jaja... Po zaspokojeniu głodu wszystkie mrówki otoczyły ją ciasno, niemalże nie wychodząc na zewnątrz, pomagając przy składaniu i zajmując się jajami. Tylko czasami jedna czy dwie z nich udawały się na krótki rekonesans, czasem wracając z ziarenkiem kwarcu, które kładły przy wejściu do gniazda. Czyżby nie odpowiadało im chodzenie po szkle i korku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mrówki coraz rzadziej wspinają się na szklane ściany formikarium, trzymają się też raczej okolicy gniazda (nie dalej niż 5-7 cm od wejścia). Co ciekawsze, uciekają przed intensywnym oświetleniem, staram się więc ograniczyć dokładniejszą obserwację z latarką... Na koniec dnia nawilżyłem fragment piasku z areny i zostawiłem podopiecznym miłą niespodziankę - kroplę miodu gryczanego - ale chyba są najedzone:) Widzę, że królowa z kilkoma przybocznymi przeniosła się o ok. 1 cm w głąb gniazda, opuszczając tym samym pierwszą komorę lęgową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto - całkiem bogata i na szczęście w 100% pozytywna - historia pierwszego dnia mojej pierwszej kolonii:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://maciej.sniezek.org/uploaded_images/formi-780637.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://maciej.sniezek.org/uploaded_images/formi-780634.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2368424509795891933-6991899621614680279?l=maciej.sniezek.org' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/6991899621614680279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=2368424509795891933&amp;postID=6991899621614680279&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default/6991899621614680279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2368424509795891933/posts/default/6991899621614680279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maciej.sniezek.org/2009/11/przeprowadzka.html' title='Przeprowadzka'/><author><name>Maciej Śnieżek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03348007425373531685</uri><email>maciej@sniezek.org</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='14623161018063600346'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry></feed>
